Reklama
  • Środa, 22 maja 2013 (09:54)

    Menopauza: Czy warto stosować HTZ?

Kobiety zdrowe mogą stosować hormonalną terapię zastępczą – twierdzą eksperci. Ale tylko przez 5 lat! W podjęciu decyzji pomaga wynik tzw. profilu hormonalnego, mammografii i kobiecego USG.

O hormonalną terapię zastępczą lekarze toczą batalie od lat. Jedni uważają, że chroni przed degradacyjnymi schorzeniami starości, inni, że jej stosowanie jest dla zdrowia zbyt dużym ryzykiem. Najnowszy werdykt w tej sprawie wydano w 2011 roku po 15 latach badań 162 tysięcy kobiet w wieku menopauzalnym.

Reklama

Eksperci WHI (Women’s Health Initiative) mówią: „Kluczem do bezpiecznej HTZ jest wybór preparatu w najmniejszej skutecznej dawce, rozpoczęcie terapii w krótkim czasie po ostatniej miesiączce i prowadzenie jej przez możliwie najkrótszy czas”.

Zaleca się tylko 5 lat brania hormonów, w okresie gdy są one najbardziej potrzebne. Dolegliwości menopauzalne odczuwa się bowiem najsilniej przez kilka pierwszych lat po menopauzie. Potem uderzenia gorąca, poty, bezsenność, stany depresyjne i suchość miejsc intymnych stopniowo same ustępują.

Dla kości i naczyń

HTZ zaleca się kobietom zdrowym w momencie pojawienia się menopauzy. Wtedy ich organizm jest jeszcze przystosowany do obecności hormonów. Jedną z uciążliwszych dolegliwości okresu przejściowego są uderzenia gorąca i poty.

Bezpośrednim efektem braku estrogenów jest zwiększenie produkcji hormonu luteinizującego (LH) przez przysadkę mózgową. To właśnie nagły wyrzut LH do krwi powoduje wzrost ciepłoty całego ciała, a potem poty.

W regulowaniu temperatury organizmu pomagają skurcze i rozkurcze tętnic. Gdy estrogeny występują w prawidłowej ilości, wspomagają naczynia krwionośne. Przy braku hormonów z czasem coraz bardziej pogarsza się kurczliwość naczyń, nasila odkładanie płytek miażdżycowych i sztywnienie ścian tętnic.

Zażywanie hormonów przez pierwsze lata po menopauzie działa na naczynia krwionośne ochronnie, gdyż dłużej utrzymują one elastyczność i uderzenia gorąca się nie pojawiają. HTZ wpływa też korzystnie na układ kostny i zapobiega osteoporozie.

Jest to szczególnie ważne u osób, w których rodzinie występowała ta choroba, ponieważ zwykle skłonność do szybkiej utraty masy kostnej jest dziedziczna. Nawet niewielkie dawki estrogenu zapewniają ochronę kości. Dlatego każda kobieta o wątłej budowie ciała i delikatnych kościach pomyśleć powinna o hormonalnej terapii zastępczej.

Dla pięknej sylwetki

Charakterystyczną cechą tycia menopauzalnego jest odkładanie się tłuszczu między narządami jamy brzusznej, tj. powiększanie się brzucha. Za ten rodzaj otyłości odpowiedzialne są androgeny, męskie hormony, które zaczynają dominować w organizmie, gdy brakuje żeńskich.

Stopniowo spadający poziom estrogenów powoduje szereg komplikacji. Po pierwsze spada ilość wydzielanej przez mózg serotoniny, odpowiedzialnej nie tylko za dobry nastrój, ale także trzymanie w ryzach apetytu.

Estrogeny współpracują także z cholecystokininą (hormon przewodu pokarmowego), pobudzając ośrodek sytości w mózgu. W okresie menopauzy ilość tej substancji spada, przez co zwiększa się ochota na jedzenie. Spada też produkcja neuropeptydu Y (sterującego poborem węglowodanów ze zjedzonego posiłku) i hormonu galaniny (uczestniczącego we wchłanianiu tłuszczów).

Dlatego, nawet jeżeli kobiecie uda się zachować rozsądną dietę, to w okresie menopauzy proces gromadzenia tłuszczu i tak się nasili. HTZ odwraca niekorzystne procesy przemiany materii. I to w szybkim tempie.

Dobry nastrój i pamięć

Aż 90 proc. pań około 50. roku życia zaczyna narzekać na zaburzenia nastroju. Zwykle są to kłopoty „małego kalibru”, jednak nawet niezbyt silne stany depresyjne, drażliwość i trudności w skupieniu uwagi potrafią znacznie uprzykrzyć życie.

Ponieważ dolegliwości emocjonalne spowodowane są niedoborem estrogenów, chwiejne nastroje skutecznie wyrówna HTZ. Ma też ona znaczenie dla zachowania sprawności umysłowej.

W mózgu istnieją specjalne receptory, które przyłączają cząsteczki estrogenów. Ich zadaniem jest „pilnowanie” neurytów – długich wypustek komórek nerwowych. Gdy ulegają one uszkodzeniu, estrogeny je naprawiają.

Hormony te pobudzają również komunikację między poszczególnymi komórkami nerwowymi i chronią je przed szkodliwymi białkami produkowanymi w chorobie Alzheimera. Wyniki badań wskazują, że estrogeny odgrywają dużą rolę w powstrzymywaniu degradacji mózgu.

HTZ jest znakomitym środkiem profilaktycznym zwłaszcza dla tych kobiet, których rodzice zapadli na chorobę Alzheimera. Dorosłe dzieci takich rodziców są bowiem obciążone podwyższonym jej ryzykiem.

Ostrzeżenia WHI

Dlaczego HTZ zaleca się tylko przy dobrym ogólnym stanie zdrowia? Ponieważ typowe schorzenia cywilizacyjne jak otyłość, miażdżyca i cukrzyca, a także palenie papierosów wywołują zniszczenia w naczyniach krwionośnych.

Uszkodzonych naczyń hormony już nie ochraniają, a wręcz bardziej je nadwerężają. W połączeniu z HTZ nie w pełni wydolne naczynia wywołać mogą powikłania zakrzepowo-zatorowe, zawał serca lub udar mózgu. Ryzyko istnieje także u kobiet rozpoczynających późno HTZ, np. 10 lat po menopauzie.

Ściany ich naczyń krwionośnych są na skutek długotrwałego braku estrogenów bardzo osłabione i podanie hormonów może zadziałać na układ krążenia zbyt agresywnie.

Po wielu latach stosowania HTZ nasila też ryzyko raka piersi. Wyniki badań stanu zdrowia kobiet objętych badaniem WHI wskazują, że po terapii hormonalnej ma on zdecydowanie gorszy przebieg i rokowania (zajmuje węzły chłonne).

Nasz ekspert: dr Robert Kowalski, ginekolog.

Życie na gorąco
Więcej na temat:menopauza | ekspert | kobieta | USG | 5 lat | hormony

Zobacz również

  • Jedna na sto kobiet zaczyna przekwitać zbyt szybko – już po czterdziestce. Okazuje się, że przyczyną tego zaburzenia nie musi być spadek poziomu estrogenów, lecz znaczne obniżenie stężenia... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.