Reklama
  • Wtorek, 4 października 2016 (13:05)

    Menopauza - przejdziesz ją łagodnie

Sprawdź, co dla ciebie jest bezpieczne – hormony czy fitoestrogEny?

Reklama

Słów takich jak menopauza czy klimakterium chyba żadna z nas nie lubi. Jeśli jednak zrozumiemy, na czym polega ten etap naszego życia i znajdziemy dobrego ginekologa, okaże się, że... nie taki diabeł straszny!

Pojawienie się ostatniej miesiączki oznacza jedynie, że jajniki zakończyły swoją pracę i nie będzie można już zajść w ciążę. Czego obawiamy się najbardziej? Nasz niepokój budzą przede wszystkim uciążliwe objawy – uderzenia gorąca, poty, drażliwość, tycie. Tu czeka na nas jednak dobra wiadomość – ostatnie badania wykazują, że nawet 60 proc. kobiet przechodzi menopauzę bardzo łagodnie a 1/3 z nich nie odczuwa żadnych nieprzyjemnych dolegliwości z nią związanych!

Tego, jak bardzo będą nasilone, nie da się niestety wcześniej przewidzieć. Ale jeśli nawet znajdziemy się w grupie 40 proc. kobiet, które ciężko przechodzą menopauzę – spróbujmy chwycić byka za rogi! Mamy do dyspozycji skuteczne terapie hormonami syntetycznymi lub naturalnymi (fitoestrogeny).

Ginekolog dobierze nam leki do stopnia nasilenia objawów i naszego ogólnego stanu zdrowia. Lekarze są zdania, że bez względu na rodzaj wybranej terapii, należy rozpocząć ją od razu wtedy, gdy tylko pojawią się pierwsze dolegliwości, bo właśnie przed nimi terapia przede wszystkim ma nas chronić. Nie zwlekajmy więc z rozpoczęciem jej, aż będą nas męczyć uderzenia gorąca czy nocne poty.

Reagujmy już wtedy, gdy odczuwamy zmiany nastroju, stajemy się kłótliwe, mamy trudności z koncentracją czy ciągle brakuje nam ochoty na seks. To wystarczające powody, by skorzystać z pomocy lekarza.

Kiedy spodziewać się pierwszych objawów?

Statystyczna Polka ma ostatnią miesiączkę w życiu, w wieku 52 lat. Ale to tylko statystyki! W rzeczywistości każda kobieta może przechodzić ją w innym wieku, bo w dużym stopniu zależy to od naszych genów. Jeśli jest to możliwe, warto zapytać mamę, ile miała lat, gdy przestała miesiączkować. Jest bardzo prawdopodobne, że u nas nastąpi to w tym samym czasie.

Nie musimy się też obawiać, że menopauza zaskoczy nas z miesiąca na miesiąc. Jej pojawienie się poprzedzają wyraźne sygnały w postaci zaburzeń cyklu. Okres przekwitania jest rozłożony nawet na kilka lat – od trzech do ośmiu. Miesiączki zaczną się pojawiać bardzo nieregularnie – czasem raz na 2 miesiące, czasem co 3 tygodnie. Krwawienia mogą się przedłużać nawet do 7-10 dni.

U jednych kobiet stają się bardzo obfite, u innych są tak skąpe, że bardziej przypominają plamienia niż normalny okres.

Przedwczesna menopauza

Może pojawić się nawet przed 40. rokiem życia. Kiedy ją podejrzewać? Jeżeli miesiączka nie pojawia się przez kolejne cztery miesiące, a przy tym jesteśmy ogólnie zdrowe, nie jesteśmy w ciąży, nie przeżywamy silnego stresu.

Lekarze nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje, ale przedwczesna menopauza zdarza się coraz częściej.

Nowe statystyki wykazują, że doświadcza jej dzisiaj 1 na 100 kobiet. Częściej zdarza się u pań, które mają choroby autoimmunologiczne. Przedwczesną menopauzę lekarz rozpozna na podstawie badania krwi. Skieruje nas też na USG przezpochwowe i cytologię.

Badania, które rozwieją wątpliwości

Klimakterium, czyli cały okres przekwitania, to czas kilku lat przed i kilku po menopauzie. Można podzielić go na kilka faz: premenopauzę – (ok. 40 r.ż.), widoczne są zmiany w badaniu poziomu hormonu FSH, ale nie ma jeszcze objawów zaburzeń hormonalnych; perimenopauzę – (po 45. r.ż.) pojawiają się objawy i zaburzenia cyklu; menopauzę (ok. 50-55 r.ż.), pojawiła się ostatnia miesiączka; postmenopauzę – jajniki przestają produkować żeńskie hormony.

Wyniki badań laboratoryjnych są charakterystyczne dla każdej z tych faz. Określają stężenia pewnych hormonów – FSH i LH, odpowiedzialnych za spadek poziomu estrogenów. Na tej podstawie lekarz będzie mógł określić, w której fazie klimakterium się znajdujemy.

Dobrze dobrana terapia sprawi, że nadal będziesz czuła się młodo.

Jak sobie pomóc?

Wiele z nas na co dzień chętnie korzysta z terapii ziołowych, uznając je za naturalne, łagodne i bezpieczne. Nic więc dziwnego, że również w czasie menopauzy to właśnie w nich szukamy wsparcia. Naturalne metody radzenia sobie z dolegliwościami to także dobre rozwiązanie dla tych z nas, które nie mogą ze względów zdrowotnych przyjmować hormonów syntetycznych. Co zatem oferuje nam natura?

Terapię fitoestrogenami, czyli estrogenami pochodzenia roślinnego. Pełnią one funkcję podobną do estrogenów, które dotychczas były produkowane przez jajniki. Rośliny zawierają różne rodzaje fitoestrogenów, np. w soi i koniczynie czerwonej znajdują się izoflawony, a w siemieniu lnianym tzw. lignany lniane. Na efekty kuracji fitoestrogenowej trzeba jednak czekać zwykle 2-3 miesiące.

Aby więc zauważyć ustąpienie przykrych objawów, musimy być cierpliwe. Pamiętajmy też, że chociaż w aptekach są preparaty dostępne bez recepty, należy przyjmować je po konsultacji z ginekologiem, bo roślinne tabletki też łatwo przedawkować (mogą pojawić się nudności, bóle głowy, plamienia z dróg rodnych). Chociaż terapia fitohormonami ma o wiele mniej przeciwwskazań niż HTZ, nie jest zalecana kobietom po leczeniu raka piersi, raka endometrium (błony śluzowej macicy) i trzonu macicy.

Dla nich bezpieczniejsze będą preparaty zawierające ekstrakty z leczniczej rośliny – pluskwicy groniastej. Są skuteczne szczególnie w łagodzeniu uderzeń gorąca i nocnych potów. Każdą terapię preparatami roślinnymi można dodatkowo wspierać ziołami łagodzącymi dolegliwości.

Wyciąg z nasion soi

Dzięki zawartym w soi izoflawonom możesz osłabić niektóre dolegliwości związane z menopauzą. Sprawdzą się w przypadku niezbyt nasilonych uderzeń gorąca, nadmiernej potliwość, zakłóceń snu czy też gdy trudno ci sobie poradzić z uczuciem napięcia nerwowego i niepokoju.

Ma jednak też wadę – jest bogata w białka, które mogą u niektórych osób powodować reakcje alergiczne.

Preparaty sojowe przyjmuj zgodnie z zaleceniami na ulotce. Zazwyczaj stosowana dawka to 1-2 tabletki na dobę, najlepiej w trakcie posiłku, np. Soyfem Forte®, ok. 40 zł, Menostop®, ok. 13 zł.

Wyciąg z czerwonej koniczyny

Izoflawonoidy z czerwonej koniczyny to substancje podobne do estrogenów. W przeciwieństwie do preparatów z wyciągiem z soi, nie zawierają one jednak substancji uczulających. Istnieją też dowody naukowe, że koniczyna łąkowa wykazuje korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy kobiety.

Zawarte w niej izoflawony mają zdolność uelastyczniania i wzmacniania naczyń krwionośnych. Dlatego preparaty zawierające wyciąg z tej rośliny, np. Promensil® Forte, ok. 62 zł, są stosowane nie tylko po to, by osłabić objawy menopauzy, ale również, by chronić twoje serce.

Możesz też przygotować herbatkę z koniczyny czerwonej. 3 łyżeczki suszonych kwiatów zalej szklanką gorącej wody, zaparzaj pod przykryciem przez 10-15 minut. Pij po szklance naparu, 3 razy dziennie, przez 6 tygodni i zrób przerwę.

Ekstrakty z pluskwicy groniastej

Roślina ta znana jest również pod łacińską nazwą Cimcifuga racemosa. Jej zaletą jest to, że w przeciwieństwie do hormonów i fitoestrogenów, nie ma wpływu ani na przerost błony śluzowej macicy (endometrium), ani na tkanki gruczołu piersiowego. Jest więc dobrym sposobem na łagodzenie dolegliwości klimakterium, jeśli np. w twojej rodzinie ktoś już chorował na raka piersi czy endometrium.

Po 2-4-tygodniowej kuracji preparatem zawierającym Cimcifugę racemosa ilość uderzeń gorąca w ciągu dnia spada nawet z 8 do 4 razy. Zmniejszą się również kłopoty z zasypianiem i napięcie nerwowe. Kuracja preparatem zawierającym pluskwicę groniastą, np. Remifemin®, ok. 35 zł, polega na przyjmowaniu tabletek 2 razy dziennie, rano i wieczorem po jednej. Powinna trwać nie dłużej niż 6 miesięcy. Potem należy ją przerwać i zrobić badania kontrolne.

Wysuszony korzeń pluskwicy można też przyjmować w postaci proszku. Dwa razy dziennie zażywaj 15 g sproszkowanego korzenia, np. po wymieszaniu go z niewielką ilością letniej wody lub mleka. Łyżeczkę korzenia zalej szklanką wrzątku, doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu pod przykryciem około 30 minut. Przecedź, podziel odwar na dwie porcje i wypij je rano oraz wieczorem.

NOWOŚĆ! Lignany lniane

Chociaż dobroczynne właściwości tych fitoestrogenów znane są od dawna, teraz dopiero zostały docenione jako skuteczna metoda na dolegliwości menopauzy. Zawiera je siemię lniane. Lignany stają się coraz bardziej powszechne, zwłaszcza, że swoją popularność traci soja, bo coraz częściej bywa modyfikowana genetycznie. Jeśli więc odczuwamy umiarkowane objawy menopauzy, szczególnie uderzenia gorąca dają się we znaki, sięgnijmy po preparat, np. Ligunin®, ok. 34 zł. Przyjmuje się 2 kapsułki dziennie, najlepiej po posiłku.

Masz kobiece kształty? Łatwiej przejdziesz przez okres menopauzy!

Nadwaga nie jest zdrowa i nie należy do niej dopuszczać, ale gdy zbliżamy się do okresu menopauzy, ma swoje plusy. U kobiet o pełniejszych kształtach, gdy jajniki przestają już produkować estrogen, hormon ten uwalnia się jeszcze do krwi z własnej tkanki tłuszczowej! Dlatego panie te rzadziej odczuwają uciążliwe dolegliwości.

Czasem są one wręcz na tyle słabe, że nie wymagają stosowania żadnej terapii. Tłuszczyk chroni też nas w pewnym stopniu przed osteoporozą. Zdaniem lekarzy na większy ubytek masy kostnej narażone są bardzo szczupłe panie o bardzo drobnej budowie i delikatnych kościach.

Kontrole u ginekologa powinny być teraz stałym punktem w naszym kalendarzu

Pomocne zioła

Niepokalanek mnisi jest dobry na rozdrażnienie i wahania nastrojów. Stosuje się go w postaci nalewek, tabletek lub naparów.

Mniszek lekarski usprawnia pracę wątroby, przyspiesza spowolniony metabolizm. Dostępne są gotowe herbatki z ziółka.

Dzięgiel chiński łagodzi uderzenia gorąca, zmniejsza suchość pochwy. Dostępny w postaci mieszanek, np. z lukrecją.

Szałwia lekarska zapobiega nadmiernemu poceniu się. Najlepiej pić ją w postaci naparu lub dodawać do kąpieli odwar.

Kuracja hormonalna HTZ

Niektóre kobiety mają objawy menopauzy, tak silne, że utrudniają im zarówno normalne życie, jak i pracę zawodową. Uderzenia gorąca ze zlewnymi potami pojawiają się nawet kilkanaście razy w ciągu dnia. Pocenie się nocą zmusza do kilkakrotnej zmieniany bielizny, wybudza ze snu, co z kolei powoduje senność i zmęczenie w ciągu dnia.

Wahania nastroju, wybuchowość pojawiają się na przemian z apatią, prowadzą do konfliktów z partnerem, dziećmi, pracownikami. Zaburzenia pamięci i trudności z koncentracją uniemożliwiają skupienie się na pracy. Skoki ciśnienia tętniczego, palpitacje serca, zawroty głowy powodują złe samopoczucie i niechęć do jakiejkolwiek aktywności. Z takimi objawami nie tylko można, ale nawet trzeba walczyć.

Najskuteczniejszym sposobem jest hormonalna terapia zastępcza HTZ (możemy też spotkać się z inną jej nazwą, którą ostatnio posługują się ginekolodzy – Hormonalna Terapia Menopauzalna HTM). Syntetyczne hormony są identyczne jak hormony ludzkie, wyrównują ich brak w organizmie i tym samym likwidują objawy. Lekarz przepisze hormony w dopasowanej do stanu zdrowia i potrzeb postaci, np. tabletek, plastrów czy globulek dopochwowych.

HTZ trwa zazwyczaj rok. Potem się ją odstawia – jeśli objawy wrócą, terapię można kontynuować – nie poleca się jej jednak stosować dłużej niż 5 lat. Przeciwwskazaniem do zażywania hormonów jest skłonność do zakrzepicy czy zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwór piersi czy endometrium.

Przed rozpoczęciem terapii hormonalnej lekarz zleci badania – mammografię piersi, cytologię, USG przezpochwowe i badania krwi. Jeśli okażą się dobre, możemy skorzystać z jednej z nowoczesnych, łagodnych metod HTZ.

Terapia niskodawkowa

Łagodzi uciążliwe objawy, przy zastosowaniu minimalnych lub małych dawek hormonów. Mogą być więc przyjmowane one dłużej, dzięki czemu zapobiegają też bardziej odległym skutkom braku estrogenów, jakimi są osteoporoza czy choroby układu krążenia. Zwykle przyjmuje się 1 tabletkę dziennie.

Terapia transdermalna (w postaci plastrów)

Ten rodzaj terapii polega na naklejaniu niewielkiego plasterka na skórę, zazwyczaj na plecach, nodze, brzuchu lub pośladku. Hormon jest wówczas wchłaniany poprzez skórę i w ten sposób dostaje się do krwi. To wygodna forma terapii, bo plastry przykleja się co kilka dni. Nie odklejają się, można się z nimi kąpać i pływać w basenie.

Nowoczesne plastry bardzo precyzyjnie uwalniają zawarte w nich hormony, utrzymując ich stężenie w surowicy krwi na jednakowym poziomie.

Nowość! Hormony w sprayu

Dostępne są już także hormony w postaci wygodnego sprayu, którym spryskuje się skórę na ramieniu. Preparat stosuje się według zaleceń lekarza.

Terapia hormonalna dopochwowa

Jeśli nie jesteśmy zdecydowane na przyjmowanie hormonów ani w tabletkach, ani plastrach, a naszym najbardziej dokuczliwym objawem jest suchość pochwy i związane z nią częste infekcje intymne lub podrażnienia, możemy poprosić ginekologa o przepisanie globulek estrogenowych, które pomogą nawilżyć miejsca intymne, a także umożliwią normalne współżycie.

Najpierw za pomocą aplikatora zakłada się do pochwy codziennie jedną tabletkę przez 2 tygodnie. Następnie przyjmuje się dawkę podtrzymującą – 1 tabletkę 2 razy w tygodniu.

Zaletą tej terapii jest działanie niewielkiej ilości hormonu (estradiolu), tylko miejscowo, bez wpływu na cały organizm. Raz w roku konieczna jest badanie kontrolne u ginekologa, który zadecyduje, czy można jeszcze przedłużyć terapię.

Hormony w kremie na lepszy seks

Spadek estrogenów w organizmie sprzyja suchości pochwy. Nie musisz jednak z tego powodu unikać współżycia. Seks będzie nadal udany, dzięki niewielkiej dawce hormonów podawanych do pochwy w postaci np. kremu. Nawilżają ją i ułatwiają współżycie.

Menopauza ma też… zdrowotne zalety!

Wraz ze spadkiem poziomu hormonów zmniejszają się lub wręcz znikają mięśniaki. Jeśli więc z ich powodu miałaś obfite krwawienia i musiałaś się leczyć, teraz ten problem przestanie istnieć.

Przestaniesz cierpieć z powodu bolesnej endometriozy. Ponieważ nie będziesz więcej miesiączkować, znikną także wszystkie ogniska endometriozy. Choroba sama się wyciszy i przestanie sprawiać ci ból.

Jeśli miałaś polipy, teraz skończą się związane z nimi dolegliwości. Polipy tzw. endometrialne powodują krwawienia między miesiączkami. Po menopauzie dolegliwości ustąpią, a polipy zmniejszą się.

Te produkty jedz jak najczęściej

Świeże warzywa i owoce. Codziennie jedzmy jedną porcję świeżych owoców, w surówkach lub koktajlach. W tej postaci zawierają błonnik, którego pozbawione są soki.

Warzywa warto włączyć do każdego posiłku, bo zawierają oprócz błonnika antyoksydanty opóźniające procesy starzenia – witaminy A, C, E oraz potas, który jest ważny dla serca.

Przykre objawy menopauzy możemy złagodzić dzięki diecie. Jeśli więc do tej pory nie zwracałyśmy szczególnej uwagi na to, co jemy, teraz warto się temu dokładniej przyjrzeć. Trzeba wprowadzić pewne zmiany, ponieważ inne są teraz potrzeby naszego organizmu. Niektórych składników odżywczych potrzebujemy więcej niż dotychczas, innych mniej.

Dzięki zmianom dolegliwości mogą być słabsze, a niektóre wcale się nie pojawią. Dobrze zbilansowana dieta pomoże też zapobiec rozwojowi chorób, np. krążenia czy osteoporozie. To ważne, ponieważ ich ryzyko rośnie właśnie w okresie menopauzy i po niej.

Nasze nowe menu

Przede wszystkim starajmy się jeść mniej! Najlepiej 5 razy w ciągu dnia, w odstępie 3 godzin. Podstawowa przemiana materii jest teraz wolniejsza, więc jedząc tyle samo, co do tej pory, będziemy tyć. Częste jedzenie niewielkich porcji podkręca metabolizm. Pozwala też uniknąć napadów wilczego głodu między posiłkami. Nasza dieta powinna być bogata w produkty pełnoziarniste, warzywa, owoce, chude mięso, ryby, jaja, nabiał i oleje roślinne.

kutkiem spadku poziomu estrogenu jest osłabienie kości. Stają się kruche, bardziej podatne na złamania. By je wzmocnić i nie dopuścić do rozwoju osteoporozy, trzeba zwiększyć ilość wapnia w diecie. Dostarczą go mleko i jego produkty. Jeśli jednak źle tolerujemy laktozę, lepiej wybierać napoje mleczne fermentowane lub mleko bezlaktozowe. Do prawidłowego wchłaniania wapnia niezbędna jest też wit. D3. Dobrym jej źródłem są tłuste ryby i jaja. Można też przyjmować, np. Vitrum® D3, ok. 18 zł.

Ważne tłuszcze. Podczas menopauzy, a także po niej, nie musimy z nich rezygnować. Przeciwnie! To one mają największy wpływ na nasze serce oraz kondycję całego układu krążenia. Ale wybierajmy te właściwe: ryby morskie i oleje roślinne, jedzone na surowo, które są źródłem kwasów omega-3 wspierających układ krwionośny. Idealny będzie też olej lniany, rzepakowy i oliwa z oliwek.

A co jeśli ryb nie lubimy? Możemy częściej jeść awokado, siemię lniane, nasiona chia i orzechy – to także doskonałe źródła tłuszczu roślinnego oraz witamin! Powinnyśmy natomiast ograniczyć tłuste gatunki mięs, wędlin, smalec czy śmietanę.

Nie zapominajmy o błonniku, który teraz wyjątkowo nam sprzyja. Rozwiąże problem pojawiających się zaparć, usprawni trawienie i pozwoli utrzymać regularny rytm wypróżnień. Pomaga regulować poziom cholesterolu we krwi, co jest istotne, zważywszy na fakt, że menopauza sprzyja zaburzeniom tzw. gospodarki lipidowej – rośnie poziom złego cholesterolu i trójglicerydów w organizmie. Idealnym źródłem błonnika są świeże warzywa i owoce. Jak najczęściej sięgajmy też po rośliny strączkowe i produkty pełnoziarniste – ciemne pieczywo, grube kasze.

Alkohol, cukier i sól? Nie musimy ich sobie całkowicie odmawiać, ale… sięgajmy po nie jedynie od święta. Sól podnosi ciśnienie tętnicze krwi, lepiej więc zastąpić ją aromatycznymi ziołami, np. bazylią, oregano. Z kolei cukry proste (słodycze, białe pieczywo sprzyjają tyciu, rozwojowi insulinooporności, a nawet cukrzycy typu 2. Alkohol zaś może nasilać uderzenia gorąca.

Dlaczego po menopauzie zaokrągla się sylwetka?

Jest przynajmniej kilka powodów, dla których w okresie klimakterium trudno nam zachować ładną sylwetkę. Przede wszystkim: gdy zaczyna brakować estrogenów i progesteronu, wzrasta poziom męskich hormonów – androgenów. A gdy w organizmie kobiety jest ich więcej, tłuszcz zaczyna się gromadzić, szczególnie w talii i na brzuchu. Dlatego w tych miejscach tyjemy najbardziej.

Po drugie: tkanka mięśniowa jest teraz stopniowo zastępowana przez tkankę tłuszczową. Dlatego wolniejsza jest też nasza przemiana materii. Organizm potrzebuje mniej energii z pożywienia. Aby więc nie utyć po 50. r. życia, nasze menu nie powinno wynosić więcjej niż 1600 kcal. A jeśli chcemy schudnąć – jeszcze mniej.

3 witaminy, które dbają o jędrną i promienną cerę

Witamina A odmładza skórę, regeneruje ją (pobudza wzrost nowych komórek) i chroni przed działaniem wolnych rodników. Znajdziesz ją w żółtkach jaj, serze, mleku, maśle, wątróbce oraz w tranie.

Witamina E to numer jeden wśród antyutleniaczy, spowalnia procesy starzenia się skóry. Bogate w tę witaminę są oleje roślinne, kiełki i zarodki pszenicy, szpinak, sałata oraz produkty zbożowe gruboziarniste.

Witamina C odtruwa i wzmacnia skórę oraz uszczelnia naczynia krwionośne. Dobre źródła tej witaminy to: brokuły, jarmuż, kapusta (też kiszona), natka pietruszki, papryka czerwona, kiwi, żurawina, owoce dzikiej róży.

Świat kobiety

Zobacz również

  • W ziarnach lnu znajdują się lignany, czyli substancje, które łagodzą dolegliwości związane z przekwitaniem. Podczas menopauzy w organizmie zaczyna brakować kobiecych hormonów – estrogenów, a... więcej

Wasze komentarze: 2,

przeczytane przez: 167 osób Dodaj komentarz
ELA

~ELA -

SUPER INFO

ELA

~ELA -

SUPER INFO